POLITYKA

Sobota, 23 lutego 2019

Polityka - nr 36 (3075) z dnia 2016-08-31; s. 86

Passent

Daniel Passent

Na rauszu

Kiedy się dziwić przestanę, będzie po mnie” – napisał Jonasz Kofta. Trudno się nie zdziwić, czytając w bliskiej mojemu sercu POLITYCE fragment wywiadu z Thomasem Vinterbergiem (rocznik 1969), przedstawianym jako „jeden z najwybitniejszych reżyserów światowego kina”. To, że nigdy przedtem nie słyszałem o tak wybitnym artyście sztuki filmowej, świadczy źle tylko o mnie. Kiedy mowa o najwybitniejszych, przychodzą mi na myśl Antonioni, De Sica, Buńuel, Fellini, Bergman, Kurosawa, Wajda, Allen, Almodóvar – wszyscy urodzeni w pierwszej połowie XX w.! Nic dziwnego, że zainteresowało mnie, co ma do powiedzenia wybitny reżyser młodszego pochodzenia. Jego filmów nie znam, ale – po pierwsze – mam zaufanie do Janusza Wróblewskiego, którego rozmowy z artystami kina światowego są rewelacyjne, a – po drugie – lekarze zalecają na starość nie zasklepiać się, mieć oczy otwarte, poznawać nowych ludzi, więc otworzyłem oczy i to prędzej, niż myślałem, bo ze zdumienia!

„Zna pan jakiś sposób na zbudowanie trwałych, wartościowych relacji z drugim człowiekiem?” – pyta dziennikarz. „Chodzi o to, by nie przesadzać z oczekiwaniami – odpowiada reżyser. – Oczywiście, gdy jestem starszy, patrzę na ...