POLITYKA

Niedziela, 25 sierpnia 2019

Polityka - nr 11 (11) z dnia 2019-07-10; Niezbędnik Współczesny. 2/2019; s. 66-69

CYWILIZACJA

Jędrzej Winiecki

Na styku plastiku

Przez rok ludzkość produkuje tyle plastikowych odpadów, ile sama waży. 9 proc. trafia do przetworzenia, 12 proc. do spalarni. Reszta zanieczyszcza morza i lądy. I leniwie rozkłada się na wysypiskach. Co z tym zrobić?

Pełnej rezygnacji z tworzyw sztucznych nikt rozsądny nie proponuje. Mają zbyt wiele pożytecznych zastosowań, oczywiste są choćby te w medycynie. Ale jest też znacząca grupa plastików, z którymi można się rozstać bez heroicznych wyrzeczeń i poczucia straty. Należą do nich materiały niby łatwo rozkładalne, a faktycznie śmiecące jeszcze bardziej. A także przedmioty bardzo chwilowego wykorzystania.

Próby ich eliminacji – zwłaszcza jednorazówek – podejmowane są na wszystkich kontynentach, także w państwach na dorobku. Ale to wszystko to zaledwie pierwszy etap długiego marszu do zerwania z uzależnieniem od zbędnych lub niebezpiecznych plastików.

Potyczki z patyczkami

Niewiele trzeba, by ta historia potoczyła się w stronę happy endu. Uda się wyrugować plastikowe zbytki, jeśli obywatele zechcą zmienić część swoich codziennych nawyków i jeszcze zdołają (nie w każdym kraju jest taka możliwość, dyktatorzy mają spokój) przycisnąć polityków, by nie dawać forów przemysłowi. Nowe regulacje rynku nie mogą jednak doprowadzić nikogo do ruiny. Tylko w&...