POLITYKA

środa, 24 kwietnia 2019

Polityka - nr 2 (2) z dnia 2008-10-29; Niepodległość 1918; s. 71-77

Spełnienie

Wojciech Materski

Na wschodniej rubieży

Walka o wschodnią granicę odrodzonej Polski to były jednoczesne zmagania z Rosją białą i czerwoną, z Litwinami i Ukraińcami, przy dwuznacznej postawie Niemiec i niejasnej Sprzymierzonych. Dlatego na wschodniej rubieży fakty dokonane znaczyły więcej niż dyplomacja.

Naczelnik Państwa Józef Piłsudski postrzegał Rosję – zarówno białą, jak i czerwoną – jako najistotniejsze zagrożenie dla dopiero co odzyskanej niepodległości. Dość trzeźwo traktował obie te siły, widząc taktyczne możliwości wygrania czasu dla skonsolidowania państwa tak poprzez rokowania z jedną, jak i z drugą. Natomiast uważał nawiązujących wprost do wielkoruskich tradycji białych za większe zagrożenie niż szermujących demagogiczną frazeologią czerwonych. Nie był jednak zainteresowany szukaniem z żadną z tych stron kompromisu, nie chcąc wzmacniać jej pozycji wobec drugiej.

Tajne rokowania z bolszewikami. Pod koniec 1918 r. posuwanie się bolszewików na zachód przybrało tempo znacznie szybsze, niż zakładało polskie rozpoznanie wojskowe. Wkrótce doszło do incydentów zbrojnych. Za pierwsze starcie, które dało początek niewypowiedzianej wojnie, uznaje się przegraną przez Armię Czerwoną potyczkę z oddziałami samoobrony wileńskiej, dowodzonymi przez kpt. Piotra Mienickiego, 14 lutego 1919 r. koło Berezy Kartuskiej.

Sytuację zdynamizowało natarcie wojsk polskich na Wileńszczyznę w połowie kwietnia 1919 r. ...

Załączniki

  • Na Kijów

    Na Kijów - [rys.] Krysik Jarosław

  • Na Warszawę

    Na Warszawę - [rys.] Krysik Jarosław