POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 29 (2410) z dnia 2003-07-19; s. 97

Listy

Nafta i „Sklepy cynamonowe”

Ciekawy artykuł pióra Edwina Bendyka [„Karpacki Kuwejt”, POLITYKA 24, dot. naftowego boomu w przedwojennej Galicji] skłonił mnie do napisania kilku zdań. Otóż Borysław był tym najbogatszym zagłębiem naftowym „Karpackiego Kuwejtu”. Galicja – tereny objęte tą nazwą określano w XIX, a nawet w XX wieku „piekłem galicyjskim”. (...) Panowała tu powszechna bieda i zacofanie. (...) Borysław dynamicznie zaczął się rozwijać, kiedy odkryto ropę naftową. (...)

Pod bokiem wiekowego Drohobycza (XI w.) wyrosło blisko 40-tysięczne miasto (1938 r.).

W Drohobyczu była jedna z najnowocześniejszych w Europie rafineria Polmin, która została zbombardowana we wrześniu 1939 r. Technologia produkcji tego zakładu była oparta na projektach prof. Ignacego Mościckiego – prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej.

Borysław w noc czerwcową 1941 r. stał się morzem ognia. Spalono ponad 170 szybów naftowych i zbiorniki ropy.

Tu warto wspomnieć dyrektora Karpathen Ol-AG w Borysławiu Bertolda Beitza, któremu wielu Żydów wywożonych do obozów zagłady zawdzięcza przetrwanie, a który to w 1976 r. ...