POLITYKA

Piątek, 26 kwietnia 2019

Polityka - nr 46 (2984) z dnia 2014-11-12; s. 45-47

Rynek / Esej

Jacek Żakowski

Nagroda pocieszenia

Mija epoka wiary w małe państwo, słabe społeczeństwo, wielkie jednostki i wszechpotężny rynek. Nie była to epoka długa, ale burzliwa.

Wiele osób przyznaje dziś rację nielicznym, którzy zawsze twierdzili, że państwo powinno być spore, społeczeństwo silne, jednostka mocno na nich wsparta, a rynek starannie urządzony i kontrolowany. Ten narastający głos słyszymy od sześciu lat.

Dziś dominuje nowa wiara: w moc regulacji, interwencje państwa i wszechodpowiedzialność rządu. Wyparła i zmarginalizowała brylujących w poprzednich dekadach neoliberalnych zwolenników państwa minimum. Tylko anarchiści nie domagają się dziś nowych regulacji, a jedyną istotną branżą, która nie żąda silniejszej opieki państwa, są mafie narkotykowe.

Ta zmiana się dokonała. Już nie tylko starsi, chętnie słuchający piosenek goldies oldies i nostalgicznie wspominający złote lata 60., oczekują powrotu do dobrych starych porządków: do stabilnej pracy, pewnych emerytur, bezpiecznych banków. Liczni przedsiębiorcy, od Rothschildów i Rockefellerów począwszy, a na polskich sadownikach skończywszy – także. Wielu markowych ekonomistów oraz ekspertów Banku Światowego i MFW – również. Do głównego nurtu ekonomicznej i politycznej debaty ...