POLITYKA

Poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Polityka - nr 7 (3148) z dnia 2018-02-14; s. 86-87

Kultura / Paszporty Polityki 25 lat

Janusz Wróblewski

Najbardziej się boję, że zaczniemy się bać

Rozmowa z Jagodą Szelc, laureatką Paszportu POLITYKI w kategorii Film za debiut reżyserski „Wieża. Jasny dzień”.

Janusz Wróblewski: – Dzieląc się na antenie TOK FM emocjami po otrzymaniu Paszportu POLITYKI, wyznałaś, że był to najpiękniejszy dzień twojego życia. Zaproszenie do sekcji Forum berlińskiego festiwalu nie robi już na tobie takiego wrażenia?
Jagoda Szelc: – Trochę mnie poniosło... Generalnie od półtora roku jestem w stanie euforii. Mam małe potrzeby życiowe, więc jestem prawie cały czas zadowolona. Było mi miło, że mogłam dedykować tę nagrodę stowarzyszeniu Otwarte Klatki, które zajmuje się m.in. walką na rzecz zwierząt, które hodowane są na ozdoby, czyli na futra. Kolejnym krokiem w ewolucji człowieka jest upodmiotowienie zwierząt. Zwierzęta potwornie cierpią. Bardzo mi zależy, żeby im pomóc.

W Berlinie będziemy mieli silną reprezentację kobiecą, bo w konkursie głównym znajdzie się „Twarz” Małgorzaty Szumowskiej. Polskie reżyserki coraz częściej osiągają sukces w tym zawodzie. Dlaczego?
Po prostu dlatego, że coraz częściej go wykonują. Weźmy pod uwagę, że 100 lat temu nie mogłyśmy wykonywać większości zawodów. W dalszym ciągu jest ...

Jagoda Szelc – reżyserka filmowa (choć nie lubi tego sformułowania, co wyjaśnia w rozmowie). Urodziła się we Wrocławiu w 1984 r., gdzie ukończyła Wydział Grafiki Akademii Sztuk Pięknych. Jest też absolwentką łódzkiej Filmówki i laureatką Nagrody Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego za wybitne osiągnięcia dla studentów uczelni artystycznych. „Wieża. Jasny dzień” to jej pierwszy pełnometrażowy film (premiera kinowa 23 marca), za który otrzymała, oprócz Paszportu POLITYKI, m.in. nagrodę za najlepszy debiut i scenariusz na festiwalu w Gdyni.