POLITYKA

Poniedziałek, 17 czerwca 2019

Polityka - nr 7 (3198) z dnia 2019-02-13; s. 87

Felietony / Passent

Daniel Passent

Najpierw Polska

Polska i USA wymawiane są dziś jednym tchem jako organizatorzy konferencji dotyczącej Bliskiego Wschodu, w Warszawie przeważa jednak chyba sceptycyzm. Są entuzjaści, głównie po stronie władzy, „to wyraz uznania – mówią – wstaliśmy z kolan, liczymy się w świecie, przyjadą wielcy gracze”, a 1 września, na obchody rocznicy wybuchu drugiej wojny światowej, ściągniemy Trumpa i Putina. Tym, że nie zaproszono Iranu, a Palestyńczycy i inni odmówili, raczej się nie chwalimy. Nie brak zatem wątpliwości, czy aby nie jest to wyraz uległości wobec USA, klientelizmu, danina w zamian za parasol amerykański i rosnącą obecność militarną Stanów w naszym kraju. Ciekawe, czy i kto przed nami odmówił przysługi Amerykanom, ceniąc wyżej poprawne stosunki z Iranem, który nazywa konferencję „hańbą” i „antyirańskim cyrkiem”.

Niedawno w dzienniku „Rzeczpospolita” czytaliśmy, że Polska jest „bazą USA na flance wschodniej”. „Nasz kraj stanie się centrum amerykańskiej aktywności wojskowej w regionie, swego rodzaju regionalną bazą operacyjną dla sił zbrojnych USA” – zapewnia na ł...