POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 18 (2191) z dnia 1999-05-01; s. 40-41

Świat

Tomasz Walat

Najstarszy naród świata

Samochód stojący przed skrzyżowaniem najechany został od tyłu. Sprawca zderzenia wrzucił wsteczny bieg i natychmiast uderzył w pojazd nadjeżdżający. Ten banalny incydent w Sztokholmie, opisywany potem w światowej prasie, nie trafiłby nawet do kroniki wypadków, gdyby się nie okazało, że niefortunny kierowca ma... 104 lata. I chociaż wcześniej spisywał się za kierownicą bez zarzutu, rozstał się z prawem jazdy. Z własnej woli, martwiąc się tylko, jak teraz będzie dojeżdżał na tenisa.

Wiek nie dla wszystkich jest przeszkodą. Olov Olsson z miejscowości Hovra w szwedzkiej prowincji Haelsingland w setne urodziny zadebiutował wystawą prac malarskich; artysta otrzymał telegram gratulacyjny od ponad 90-letniej Astrid Lindgren, znanej w świecie i ciągle jeszcze aktywnej pisarki dla dzieci. W Boden na północy 98-letni Sven Hansson zdobył nagrodę na giełdzie wynalazców za zbudowanie maszyny do zbierania jagód.

Tullii von Sydow sporo co prawda jeszcze brakuje do setki, ale i jej debiut nie przeszedł niezauważony. We wrześniowych wyborach parlamentarnych 80-letnia działaczka partii socjaldemokratycznej po raz pierwszy w życiu wywalczyła mandat do Riksdagu. W wielu zgromadzeniach na świecie zdarzali się starsi deputowani; w parlamencie europejskim zasiada na przykład 86-letni Otto von Habsburg. Lecz nikt chyba nie wystartował w polityce tak późno i Tullia von Sydow myśli w związku z tym o zgłoszeniu swego nazwiska do Księgi Rekordów Guinnessa. Ponadto wcześniej posłem do Riksdagu był jej syn, Björn, obecnie minister obrony. Zazwyczaj to dzieci kontynuują karierę polityczną rodziców. Tullia von Sydow, ...