POLITYKA

Czwartek, 22 sierpnia 2019

Polityka - nr 22 (2909) z dnia 2013-05-27; s. 100-102

Ludzie i style

Janusz Wróblewski

Najważniejsze to kochać

Wyjątkowe filmy, wyjątkowa oprawa. Takiej różnorodności, wizjonerskiego szaleństwa, karuzeli wrażeń dawno na Lazurowym Wybrzeżu nie było.

Nawet ulewne deszcze oraz skandale z kradzieżami markowej biżuterii wartej miliony euro wpisywały się w posępną atmosferę pokazów. Niemal każdy z 20 konkursowych tytułów wywoływał skrajne reakcje, szokował obrazami nieszczęśliwej miłości we wszelkich możliwych odmianach. Od gorących młodzieńczych uniesień, prowadzących do wielkich rozczarowań, przez przejmujące dramaty małżeńskie, po pełne goryczy spojrzenie wieku starczego, w którym dystans, poczucie niespełnienia zamieniają się w cynizm i dojmującą samotność przegranego życia. Wszystkie razem złożyły się na imponujący obraz wigoru, żywotności współczesnego kina, przełamującego stereotypy, potrafiącego rozmawiać o tym, co najważniejsze.

Obyczajowa i formalna odwaga canneńskich autorów zawsze była znakiem firmowym festiwalu. Tym razem jednak konkursowy zestaw przyrządzono wedle eksperymentalnej receptury. Jakby chodziło o wysadzenie w powietrze bastionu konwencjonalnego kina. Zamach na świętą zasadę happy endu, niewiele mającą wspólnego z prawdziwym doświadczeniem. Prowokacja nie zawsze się udawała. Pozwalała jednak złapać oddech, zastanowić się nad ...