POLITYKA

Niedziela, 25 sierpnia 2019

Polityka - nr 43 (2373) z dnia 2002-10-26; s. 17-18

Komentarze

Stanisław Podemski

Najważniejszy dokument Polaków

Nasza konstytucja od pięciu lat sprawdza się nieźle – tak samo będzie w Unii?

Nie ma nonsensu, którego nie napisano by podczas dość zresztą anemicznej dyskusji wokół rodzącej się w 1997 r. konstytucji. Zniewolenie społeczeństwa, odarcie z praw obywatela, ingerencja w autonomię rodziny, przekreślenie narodowej tradycji, plenienie się bezbożnictwa – wszystko to miało nastąpić w razie uchwalenia konstytucji, której pięciolecie obowiązywania minęło właśnie 17 października. Nic takiego się nie stało i system ustrojowy przez nią stworzony funkcjonuje sprawnie, choć – z winy praktyki – nie bez zgrzytów. Państwo polskie, mimo wszelkich słabości, pozostało wierne deklaracji wstępnej do swej ustawy zasadniczej, gdzie mowa o poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym, umacnianiu uprawnień obywateli i ich wspólnot. Stały się jednak także rzeczy złe, choć nieprzewidywane, za które państwo płaci dziś wysoką cenę. Nakazano konstytucją, aby sądy przejęły (od października ub.r.) uprawnienia kolegiów do spraw wykroczeń. Decyzja była słuszna, lecz o lata przedwczesna. Zbyt optymistycznie obliczono możliwości finansowe ...