POLITYKA

środa, 26 czerwca 2019

Polityka - nr 27 (2712) z dnia 2009-07-04; s. 68-69

Nauka

Krzysztof Szymborski

Nano na raka

Jak wykryć raka w najwcześniejszej fazie rozwoju i zniszczyć, nie uszkadzając zdrowych komórek? Naukowcy już to wiedzą, ale potrzeba jeszcze kilku lat badań, by metody te weszły do praktyki klinicznej.

Współczesna medycyna, choć dysponuje potężnym arsenałem skutecznych instrumentów terapeutycznych, często zachowuje się jak generał, który na wieść, że w okolicy pojawiły się zagony wroga, rozkazuje nalot dywanowy. Taka taktyka niekiedy przynosi oczekiwany efekt, lecz jest niezmiernie kosztowna i powoduje poważne straty wśród ludności cywilnej.

Kiedy łykamy zwykłą aspirynę bądź paracetamol, 99 proc. ich aktywnej zawartości marnuje się i trafia do ścieków. Jak oceniają naukowcy, przeważająca część aplikowanych nam leków mija się ze swym zamierzonym celem, co powoduje w skali światowej roczne straty rzędu 65 mld dol. Jakie uboczne skutki ma na przykład próba wybiórczego zabicia komórek nowotworowych za pomocą trucizny, wiedzą dobrze pacjenci poddawani chemioterapii.

W przypadku raka ten brak precyzji nie ogranicza się do metod leczenia, lecz dotyczy także diagnozy. Wykryte w organizmie pacjenta nowotwory charakteryzuje się, opisując ich rozmiary, umiejscowienie i fakt, czy komórki rakowe rozprzestrzeniły się na inne organy. Kiedy na podstawie tak generalnej diagnozy podejmuje się decyzje terapeutyczne, często okazuje się, że pacjenci, u których wykryto identyczne ...