POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 50 (3089) z dnia 2016-12-07; s. 110

Passent

Daniel Passent

Narodowy felieton polski

Były czasy, kiedy słowo „narodowy” nie było co prawda zakazane, ale nie było też obowiązkowe. Mieliśmy Narodowy Bank Polski, Teatr Narodowy, hymn narodowy, Stadion Narodowy, Narodowe Centrum Krwi, Narodowy Instytut Leków, potem Narodowy Fundusz Zdrowia itd., itp. Od kiedy powróciła do władzy prawica, mamy istny renesans, inflację słów „narodowy” i „polski”. W prasie reklamuje się nawet „Polska odzież tożsamościowa” („W pełni polska produkcja”). Wszystko, co robi rząd, jest narodowe i polskie, leży w polskim interesie narodowym, a w czyim jeszcze interesie leży (np. Putina), to się dopiero okaże.

Typową nowomowę narodowo-polską znajdziemy w oświadczeniu ministra środowiska prof. Jana Szyszki w sprawie Polskiego Modelu Łowiectwa. „Jestem zwolennikiem Polskiego Modelu Łowiectwa, ponieważ istniejący Polski Związek Łowiectwa jest POLSKI” – oświadcza minister (pisownia oryginalna). „Polski Model Łowiectwa jest autorem odtworzenia wielu gatunków”, w tym żubra, bobra czy też łosia. Minister „jest zwolennikiem Polskiego Modelu Łowiectwa, gdyż jest przeciwny przejęciu polskich obwodów łowieckich przez kapitał zagraniczny”. „Jestem zwolennikiem Polskiego Modelu Łowiectwa, gdyż Polski Model Łowiectwa ...