POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 10 (10) z dnia 2016-11-10; Pomocnik Historyczny. Nr 5. Polska broń. Dzieje oręża i przemysłu zbrojeniowego; s. 14-22

Przed wojną

Marek Henzler

Narodziny wojennego przemysłu

Polski zbrojmistrz pojawił się niejako znikąd, tworząc zrazu cokolwiek z niczego.

Ogołocone ziemie. Podczas I wojny światowej Polska została zniszczona bardziej niż Francja, a nie otrzymała żadnych odszkodowań. Przez dwa lata musiała jeszcze walczyć o swe nowe granice, w tym z bolszewicką Rosją. Skarb państwa był pusty, a prywatne polskie kapitały w bankach Petersburga, Wiednia i Berlina zdewaluowały się i przepadły. Władze musiały zająć się ponaddwumilionową rzeszą uchodźców i repatriantów. Tak w relacji gen. Aleksandra Litwinowicza, opublikowanej w 1958 r. w Londynie na łamach „Niepodległości”, wyglądała sytuacja w Polsce u zarania jej niepodległego bytu, kiedy zaczęto tworzyć rodzime wojsko.

Litwinowicz w 1914 r. był intendentem I Kompanii Kadrowej, a później, przez prawie cały okres międzywojenny, odpowiadał za zaopatrzenie armii. 1939 r. zastał go na stanowisku II wiceministra spraw wojskowych i szefa administracji armii. Od podszewki znał historię budowy polskiego – jak to wtedy mówiono – przemysłu wojennego. „Dokonaliśmy olbrzymiej improwizacji – wspominał. – Na początku listopada 1918 r. mieliśmy w Polskiej Sile Zbrojnej ...