POLITYKA

Niedziela, 21 kwietnia 2019

Polityka - nr 40 (2725) z dnia 2009-10-03; s. 16-18

Kraj

Janina Paradowska

Następna koalicja?

Czy stabilny dotychczas układ polityczny ruszył z miejsca? Koalicja medialna PiS z SLD ożywiła spekulacje, czy to zalążek nowego sojuszu, a może wręcz nowego rządu z udziałem PSL.

Podskórnie toczącą się dyskusję zdetonował publicznie Aleksander Kwaśniewski, który niedawno w radiu TOK FM powiedział, że uważa koalicję PiS-SLD za możliwą, oczywiście w dłuższej czasowej perspektywie. I że, jego zdaniem – paradoksalnie – byłby to prawdziwy, choć nieoczekiwany, historyczny kompromis. Nie taki miękki, gdzie „czerwony” układa się z „różowym”, ale taki, gdzie partie o bardzo zdecydowanych poglądach, także na przeszłość, przechodzą ponad historycznymi podziałami. Minęło przecież 20 lat, czyli właściwie czas jednego pokolenia, i dawne bariery tracą już na znaczeniu.

Kwaśniewski dodawał także, że na miejscu Donalda Tuska nie bagatelizowałby porozumienia SLD-PiS w sprawie mediów publicznych i wszystkiego, co może z tego wyniknąć w przyszłości. A konsekwencją może być osamotnienie Tuska; nawet jeśli jego partia wygra kolejne wybory, ale nie będzie mogła samodzielnie rządzić. Wówczas nieoczekiwanie do władzy może dojść sojusz słabych. To będzie ich jedyna szansa.

Znamienne były relacje zainteresowanych. Nigdy z PiS – zaklinali się działacze ...