POLITYKA

Piątek, 26 kwietnia 2019

Polityka - nr 24 (2709) z dnia 2009-06-13; s. 14-15

Temat tygodnia / Eurowybory

Jacek Żakowski

Następne pięć lat

Leopold Unger, „Brukselczyk”, o zadaniach nowego Parlamentu Europejskiego i o tym, dlaczego mamy Europę, a nie ma Europejczyków

Jacek Żakowski: – Wybory za nami. Przed nami pięć lat z nowym europarlamentem, nową Komisją i staro-nowymi problemami stojącymi przed Unią. Co się przez te pięć lat stanie?

Leopold Unger: – Możemy zrobić potrzebny krok do przodu.

Czyli jaki?

Przede wszystkim wzmocnienie Europy; nie tylko zresztą instytucji unijnych. Bronisław Geremek mówił, że mamy Europę, ale nie mamy Europejczyków. To jest clou naszego problemu.

To znaczy, że odkładana ratyfikacja traktatu lizbońskiego nie ma wiele wspólnego z najważniejszym problemem Europy?

Ratyfikacja to konieczna podstawa. Ale boję się, że nawet jeżeli traktat zostanie przyjęty, przez najbliższe pięć lat Europejczyków będzie nam wciąż brakowało. W Brukseli i w społeczeństwach.

W tym sensie, że będziemy mieli lepsze instytucje, ale wciąż nie będziemy mieli europejskiej opinii publicznej?

To oczywiście wciąż będzie istotna bariera. Dopóki nie będzie europejskiej opinii publicznej, nie będzie normalnej europejskiej polityki i ten deficyt wciąż będzie nam przeszkadzał.

Wierzy pan, że europejska opinia ...

Leopold Unger (ur. w 1922 r. we Lwowie). Nestor polskich publicystów. Przed emigracją w 1969 r. pracował w „Życiu Warszawy”. Później, jako dziennikarz brukselskiej „Le Soir”, stale współpracował z „International Herald Tribune”, „Wolną Europą” i zwłaszcza z paryską „Kulturą”, gdzie pisywał pod pseudonimem „Brukselczyk”. Od blisko 20 lat jest komentatorem „Gazety Wyborczej”. Tegoroczny laureat przyznawanej przez Polski Pen Club nagrody im. Ksawerego i Mieczysława Pruszyńskich. Wręczenie odbyło się 8 czerwca w Warszawie. Jest to pierwsza krajowa nagroda w jego dziennikarskiej karierze. Laureatowi gratulujemy nagrody, a kapitule wyboru.