POLITYKA

środa, 24 kwietnia 2019

Polityka - nr 32 (2919) z dnia 2013-08-07; s. 26-28

Polityka / Esej

Jacek Żakowski

Nasze inaczej

Za co płacimy partiom, związkom zawodowym, Kościołom? I dlaczego powinniśmy płacić, nawet kiedy bywają prywatnymi folwarkami uprzywilejowanych grup?

Co łączy partie polityczne, media publiczne, Kościoły, związki zawodowe, uniwersytety, organizacje społeczne? Nawrotowe i narastające zamieszanie wokół ich finansów i finansowania. Subwencja dla partii, związkowe etaty i lokale w firmach, publiczne wydatki na pomoc Kościołom, abonament, 1 proc. i ulgi podatkowe dla trzeciego sektora – kosztują nas wszystkich. I wielu bulwersują. Słusznie. Bo płacą za to wszyscy. Także ci, którzy z tymi instytucjami nie chcą mieć nic wspólnego. Ale czy to znaczy, że rację mają politycy, którzy chcą zabrać publiczne pieniądze partiom, związkom, Kościołom, trzeciemu sektorowi?

Prywatne mimo wszystko rośnie. Państwowe jakoś sobie radzi. A między nimi – dziura. W naszym wyobrażeniu świata jest miejsce dla prywatnego – firm, rodzin, majątków. Jest miejsce dla państwa – armii, policji, sądów, dróg, urzędów, nawet dla podatków i spółek (państwowych i samorządowych). Bo jedno i drugie było podstawą poprzednich systemów – feudalizmu i realsocjalizmu – wciąż żywych w naszych głowach. Sęk ...