POLITYKA

Poniedziałek, 22 lipca 2019

Polityka - nr 5 (5) z dnia 2016-05-11; Ja My Oni. Poradnik Psychologiczny Polityki. Tom 22. Dusza i ciało; s. 36-39

Piękno i seks

Joanna Cieśla

Nasze polskie rozbieranie

Dr Ewa Banaszak i dr Robert Florkowski o wstydzie i traktowaniu nagości

Joanna Cieśla: – Pan poświęcił książkę rozwojowi i schyłkowi naturyzmu w Polsce. Dlaczego ten ruch na dłuższą metę w naszym kraju się nie przyjął?
Robert Florkowski: – Część książki traktuje o tym zjawisku społecznym w kontekście naszego kraju, nawiązuje do rozkwitu i schyłku, ale poddaje analizie także wiele innych wątków. Można powiedzieć, że przez szereg lat naturyzm był w Polsce dość popularny. Z tych czasów pochodzi przebój Zbigniewa Wodeckiego „Chałupy welcome to”. Ta nadmorska miejscowość w połowie lat 80. stała się mekką amatorów opalania się nago. W szczytowym momencie według różnych źródeł było ich w Polsce od 500 tys. do miliona. Oczywiście nie wszyscy przyjeżdżali do Chałup – plażowali także w innych częściach wybrzeża, nad rzekami, jeziorami, niekiedy rezerwowali dla siebie miejskie baseny i sauny. W jakimś sensie naturyzm stał się zjawiskiem masowym, wzbudzał żywe reakcje opinii publicznej. Na przełomie lat 80. i 90. wygasł. Naturystów z Chał...

Dr Ewa Banaszak jest socjologiem z Uniwersytetu Wrocławskiego. Autorka i redaktorka publikacji z zakresu socjologii ciała, m.in. „Corpus delicti – rozkoszne ciało. Szkice nie tylko z socjologii ciała”. Przygotowuje książkę na podstawie wywiadów dotyczących praktyk i doświadczeń związanych z nagością.

Robert Florkowski ma doktorat z socjologii, ukończył także studia na kierunku rehabilitacji ruchowej i psychologii klinicznej. Pracuje w Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu. Napisał m.in. książkę „Homo nudus. Naturyzm w społecznej perspektywie”.