POLITYKA

Poniedziałek, 27 maja 2019

Polityka - nr 8 (8) z dnia 2016-09-14; Pomocnik Historyczny. Nr 4. Z Kresów na Kresy; s. 84-87

Osiedlenie

Marek Henzler

Natrętni współgospodarze

Na Ziemiach Zachodnich przez 48 lat stacjonowała Północna Grupa Wojsk Radzieckich, która do grudnia 1956 r., do czasu prawnego uregulowania zasad jej pobytu, de facto była armią okupacyjną.

Polacy, Rosjanie, Niemcy, Czesi. Ziemie Odzyskane, których nazwa nawiązywała do „odzyskanego” w 1938 r. Zaolzia, miały dwóch, a na początku ich zagospodarowywania nawet więcej gospodarzy. Poza tymczasową sowiecką administracją w postaci wojennych komendantur i budowaną od podstaw polską administracją, sowieccy komendanci, mimo sprzeciwu Polaków, powoływali bądź tolerowali powstające samorzutnie niemieckie samorządowe władze (niekiedy z niemiecką porządkową milicją), bo te zdejmowały z nich sporo obowiązków związanych z pobytem na tych ziemiach jeszcze setek tysięcy Niemców. Na Dolnym Śląsku, głównie w Strzelinie i okolicach, mieszkało parę tysięcy potomków Czechów osiadłych tam w XVIII w. Oni też powołali własne władze z czeską milicją. Kiedy w czerwcu 1945 r. prawie doszło do wojny między Polską a Czechosłowacją o przebieg granicy (konflikt został powstrzymany przez Stalina), a czechosłowackie wojska zajęły m.in. Kudowę, zdecydowano o repatriacji Czechów. Ich weryfikację prowadził mjr Kratky, szef Czechosłowackiej Misji Repatriacyjnej. Zgermanizowanych odesłano do Niemiec, a resztę do dawnej ojczyzny. Nieliczni, przeważnie z małżeństw mieszanych, mieszkają w Polsce ...