POLITYKA

Piątek, 23 sierpnia 2019

Polityka - nr 11 (3050) z dnia 2016-03-09; s. 87

Kultura / Kawiarnia Literacka

Mikołaj Łoziński

Nauczyciel mojego nauczyciela

Łączyła nas jedna osoba. Mój nauczyciel polskiego z liceum Cezary Geroń, który na lekcjach często opowiadał, że studiował we Włoszech, właśnie u samego Umberto Eco. Imponowało nam to i chyba o to właśnie głównie mu chodziło. Prócz uczenia nas, tłumaczył z włoskiego, pisał wiersze (niedawno jego piękny wiersz „Jesień” opublikował w „Gazecie Wyborczej” Jarosław Mikołajewski) i prowadził w swoim mieszkaniu w bloku fakultet filmowy. Gdyby dyrekcja szkoły dowiedziała się, co tam się dzieje poza oglądaniem na wideo klasyki światowego kina, pewnie by go zwolniła. Cezary planował napisać powieść, miał nawet pomysł, który wciąż pamiętam. Sam wyglądał trochę jak postać z powieści albo z filmu jego ukochanego reżysera Felliniego. Przedwcześnie osiwiały, w rozciągniętym swetrze, bardzo chudy i wysoki. Krzyczał na lekcjach: – Pokraki! Nic nie rozumiecie z literatury!

Nie obrażaliśmy się, bo wiedzieliśmy, że mu zależy, że bardzo chce przekazać nam swoją pasję. W każdym razie większość mojej wiedzy o literaturze wykrzyczał wtedy Cezary. Miał wrodzoną wadę serca. Umarł ...

Mikołaj Łoziński – pisarz i fotografik. Socjolog z wykształcenia. Był tłumaczem telewizji francusko-niemieckiej, zarabiał jako malarz pokojowy i asystent niewidomej psychoterapeutki. Debiutował powieścią „Reisefieber” (Znak 2006), za którą otrzymał w 2007 r. Nagrodę Fundacji im. Kościelskich. Laureat Paszportu POLITYKI w 2011 r. za powieść „Książka”. Ojciec bliźniaków. Mieszka w Warszawie.