POLITYKA

Wtorek, 23 lipca 2019

Polityka - nr 1 (2635) z dnia 2008-01-05; s. 16-18

Kraj

Mariusz JanickiWiesław Władyka

Nauki po PiS

Dwa lata rządów Prawa i Sprawiedliwości, ostatnia kampania i wybory były dla wszystkich okresem intensywnej nauki. Powinniśmy ją dobrze zapamiętać. A także wyciągnąć wnioski, jeśli nie chcemy recydywy.

Najpierw zwycięstwo w 2005 r., a następnie porażka PiS w ostatnich wyborach nie były po prostu normalną w cyklu demokratycznym zmianą władzy, gdy po jednej formacji do rządzenia przystępuje inna.

Jeszcze dwa lata temu można było sądzić, że po prostu odbyły się kolejne wybory, w których wyraźna większość wybrała wielką koalicję POPiS, zapowiadającą naprawę Trzeciej Rzeczpospolitej. Spodziewano się, że w praktyce rządzenia nowa koalicja połączy wspólne – dość powszechnie aprobowane – cele, i będzie do nich dążyć zgodnie ze standardami państwa nie tylko sprawiedliwego i prawnego, ale też obywatelskiego.

Nie brak było, co prawda, silnych przesłanek do obaw, że Jarosław Kaczyński szykuje jednak zmianę radykalną, że wcale nie będzie chciał układać się z kimkolwiek i szukać kompromisów programowych. Że będzie dążył do rozbicia bądź też opanowania cyklu demokratycznego tak dalece, by zawsze po rządach PiS następowały kolejne rządy PiS. Przecież już wtedy wyraźnie dawał do zrozumienia, że nie chodzi o ...