POLITYKA

środa, 20 lutego 2019

Polityka - nr 27 (2408) z dnia 2003-07-05; s. 24-27

Kraj / Egzaminy

Ewa WilkAgnieszka Niezgoda  [wsp.]Katarzyna Bieniek  [wsp.]Magdalena Garncarek  [wsp.]Dominika Makówka  [wsp.]

Nerwy żrą

Wiele zrobiono, by ukoić nerwy kandydatów do szkół średnich i na studia, zapobiec chaosowi w szkołach i na uczelniach, jaki towarzyszył egzaminom wstępnym w ostatnich latach. Pomogło? Gdzieniegdzie.

Rekrutacyjna gorączka trwa. Emocji nie da się uniknąć, bo podsyca je niekoniecznie uzasadnione, ale bardzo powszechne przekonanie, że tylko dobry ogólniak daje szansę na dobre studia, a tylko dobre studia gwarantują dziś pracę. Tak więc w wielkich miastach młodzież startuje głównie do liceów (w Warszawie aż 80 proc. gimnazjalistów, w Poznaniu – ponad 60 proc.). Zaś marzeniem maturzystów jest dostać się na studia bezpłatne w renomowanej uczelni, bo utarło się, że one właśnie są prestiżowe i szansodajne, jeśli chodzi o przyszłe zatrudnienie.

Pozwolono absolwentom kandydować do wielu szkół równocześnie, ale przy systemie rekrutacji stale się majstruje. Tym bardziej że ubiegłoroczne doświadczenia na progu gimnazjum–liceum nie były budujące.

Wspomnienia z poligonu

15-letnie dzieciaki po raz pierwszy w historii powojennego szkolnictwa zostały poddane w 2002 r. jednolitym testom, których wyniki na równi z ocenami na świadectwach szkolnych decydowały o przyjęciu do tej, a nie innej szkoły. Na prowincji, gdzie wybór szkół z ...

Jak zdają inni?

Nasza testowa matura nie budzi zachwytu środowisk akademickich. Jednak w wielu krajach kandydaci na studia zdają ujednolicone egzaminy. Na podstawie słynnych ogólnoamerykańskich ACT, SAT I i SAT II (ten drugi obejmuje większą liczbę przedmiotów) uczelnie przyjmują kandydatów, określając przedtem wymaganą liczbę punktów; zwykle proszą też kandydatów o dodatkowe dane, czasem o napisanie eseju o sobie, nadesłanie rekomendacji szkolnych nauczycieli. Egzaminy te organizowane są na całym świecie, również w Polsce i to w sześciu terminach w roku. Na studia kierunkowe – poza medycznymi, prawniczymi i biznesowymi – w USA zdaje się GRE, a przyszli biznesmeni mają do pokonania wieloczęściowy (esej, konwersacja, test matematyczny) GMAT. Podobnie wysoko zawieszają poprzeczkę adeptom biznesu Francuzi: trzeba zdać Tage Mage, inteligentny test, który sprawdza raczej ogólny poziom kandydata niż wiedzę ekonomiczną. W Niemczech z kolei dobrze jest mieć Feststellungsprüfung, który wieńczy roczne szkoły przygotowujące do studiów (Studienkolleg); pomyślnie zdany daje wstęp na dowolną uczelnię na wiele dobrych kierunków. Anglicy przywiązują dużą wagę do stopni na cenzurze szkolnej oraz listów rekomendacyjnych, ale najlepsze uczelnie organizują własne egzaminy, specyficzne dla poszczególnych wydziałów, również w formie nadesłanych prac. Szwedzi przyjmują na studia wedle konkursu świadectw. A Belgowie mają to, o czym u nas się nieśmiało napomyka: pierwszy rok dla wszystkich chętnych, a potem ostry odsiew.