POLITYKA

środa, 22 maja 2019

Polityka - nr 9 (2441) z dnia 2004-02-28; s. 66-67

Świat / Pedofil przed sądem

Jacek Safuta

Nie bać się, działać!

W Belgii rozpoczyna się proces stulecia. Znów staje przed sądem pedofil i morderca Marc Dutroux, którego sprawa zachwiała państwem. A społeczeństwo zmobilizowała do samoobrony.

Belgowie znów staną twarzą w twarz z koszmarem, który zatruł im ostatnie lata. W Arlon przy granicy z Luksemburgiem, po trwającym siedem i pół roku śledztwie, przed sądem staną, a właściwie zasiądą w kuloodpornej kabinie Marc Dutroux z żoną i dwoma innymi wspólnikami. Akt oskarżenia zarzuca im porwanie, więzienie, gwałty i inne wymyślne sposoby znęcania się nad sześcioma dziewczynkami i zamordowanie czterech z nich. Czy proces spełni swoją rolę i pozwoli wymierzyć sprawiedliwość, czy też okaże się cyrkiem medialnym i zemstą bezradnej biurokratycznej machiny na potworze, który obnażył jej bezduszność, bezwład i nieudolność?

Sprawcy tragedii to z pozoru normalni ludzie. Przypominane ze szczegółami przez media, wraca zbiorowe traumatyczne przeżycie sprzed ośmiu lat. Najpierw zniknięcie Julie Lejeune i Melissy Russo. W ciepły czerwcowy dzień 1995 r. dwie ośmioletnie dziewczynki wychodzą na spacer, trzymając się za ręce. Po kilku dniach szuka ich cała Belgia. Na próżno. Sędziowie śledczy, policja, żandarmeria i&...