POLITYKA

Czwartek, 18 lipca 2019

Polityka - nr 6 (3045) z dnia 2016-02-03; s. 20-22

Polityka

Marek Ostrowski

Nie damy się zastraszyć

Rozmowa z Ireną Kamińską, sędzią NSA, prezes Stowarzyszenia Sędziów Themis

Marek Ostrowski: – Jarosław Kaczyński zaproponował, by partie wybierały sędziów Trybunału Konstytucyjnego w odpowiedniej proporcji, część rządzący, część opozycja. Co pani sądzi o tej propozycji?
Irena Kamińska: – To hipokryzja i pomysł na upolitycznienie Trybunału Konstytucyjnego. Wkroczyliśmy w czasy absolutnego odwrócenia sensu słów. Jeśli „dobra zmiana” oznacza to, co się dzieje, to jest to całkiem inne znaczenie tego zwrotu niż to, do którego przywykłam. Gdyby partie polityczne miały wybierać sędziów Trybunału w ustalonej przez siebie proporcji, to byliby oni partyjnymi funkcjonariuszami, a nie niezawisłymi sędziami. Najpierw trzeba by zburzyć konstytucję, wysłać w stan spoczynku wszystkich sędziów Trybunału, którym kadencja jeszcze się nie skończyła, i wybrać całkowicie nowych 15 sędziów z klucza politycznego.

Poza tym przypomnę, że projekt ustawy o TK z 2013 r., który wyszedł z Trybunału, przewidywał wybór sędziów przez uniwersytety i środowiska prawnicze. Bo powinny być to osoby wyróżniające się wiedzą prawniczą, tak jak to przewiduje konstytucja.

Ale sędziowie ...