POLITYKA

Niedziela, 25 sierpnia 2019

Polityka - nr 24 (3214) z dnia 2019-06-12; s. 36-37

Społeczeństwo

Piotr Pytlakowski

Nie ma dobrych milicjantów

Ustawa dezubekizacyjna miała dotyczyć tzw. złych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa MSW z czasów PRL, a nie tzw. dobrych milicjantów. To kłamstwo – ustawa jak walec przejechała i złych, i dobrych. Bez zmiłowania.

Ustawa radykalnie obniżająca emerytury i renty funkcjonariuszom „służącym na rzecz totalitarnego państwa” uderzyła rykoszetem w byłych milicjantów, którzy większość swojego życia zawodowego przepracowali nie w czasach PRL, ale w policji, UOP/ABW, Agencji Wywiadu czy Straży Granicznej. Ścigali bandytów, rozbijali mafie i służyli nie totalitaryzmowi, ale na rzecz państwa demokratycznego. Ustawa weszła w życie w październiku 2017 r. i spowodowała kilkadziesiąt tysięcy ludzkich dramatów.

Wystarczyło, że ktoś przed 1989 r. przez miesiąc, tydzień albo nawet jeden dzień pracował w jednostce umieszczonej w ustawie na czarnej liście, aby odebrano mu większą część emerytury, w gruncie rzeczy wysłużonej już w III RP. Wszystkich zaorano równo – na rękę dostają po ok. 1,7 tys. zł emerytury albo po ok. 800 zł renty inwalidzkiej. Ktoś może powiedzieć, że taka emerytura nie krzywdzi, bo mniej więcej tyle samo dostaje duża część polskich emerytów. Otóż krzywdzi, bo nie tak się z tymi osobami umawiano, kiedy zatrudniano ...