POLITYKA

środa, 24 lipca 2019

Polityka - nr 51 (2685) z dnia 2008-12-20; s. 60-61

Kraj / Ogląd i pogląd

Adam Krzemiński

Nie ma Krzyżaków w Krzyżowej

Czy można napisać wspólny podręcznik historii Europy? Albo historii polsko-niemieckiej? I czy w ogóle warto?

Parlament Europejski chce powołać Dom Historii Europy, który miałby się mieścić w Brukseli. Trwają też spotkania historyków z różnych krajów, choćby Polski i Niemiec, debatujących nad wspólnym podręcznikiem. Już wybuchł sprzeciw narodowców wobec pomysłu uzgadniania z Niemcami naszej historii. Zaprotestowała też część polskich europosłów.

Nie ma idealnej metody uczenia historii. Na francusko-niemiecko-polskich spotkaniach maturzystów pierwsi wyrywają się Francuzi. Ze swadą opowiadają o wszystkim, co dotyczy kultury i historii, ale francuskiej – i niewiele więcej. Potem zgłaszają się Niemcy – słabo znają fakty i nie bardzo są oczytani, ale są uczeni metody, potrafią uchwycić problemy i gdy trzeba – dotrzeć do niezbędnych informacji. A Polacy na ogół milczą. Pytani dlaczego, odpowiadają, że przeszkadza im nieznajomość języków, ale przecież to wszystko wiedzą...

I rzeczywiście. Pomijając kwestie języków i ogólnego przygotowania do debaty, polska szkoła nieźle uczy dat i faktów. Teoretycznie nasz maturzysta poznaje wypisy z literatury światowej oraz dzieje świata i okolic. Bez Rosji, Niemiec, Francji czy Ameryki ...