POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 12 (2697) z dnia 2009-03-21; s. 108-113

Na własne oczy

Małgorzata KowalskaFilip Springer

Nie ma spokoju w Ardoyne

Jedenaście lat po oficjalnym zakończeniu konfliktu w Irlandii Północnej rozpoczyna się rozliczanie z przeszłością, a obie niegdyś zwalczające się strony szukają sposobu na zbudowanie nowej tożsamości. Ale ekstremiści nie pozwalają o sobie zapomnieć; właśnie zabili dwóch żołnierzy brytyjskich.

Taksówka jadąca z centrum Belfastu do Ardoyne kluczy labiryntem uliczek pnących się coraz wyżej na jedno ze wzgórz otaczających miasto. Po drodze mija setki identycznych domków z czerwonej cegły, dzieci grające w piłkę na ulicach, ludzi wracających z pracy do domu. Na pozór więc nic niezwykłego w Ardoyne się nie dzieje. Zazwyczaj gadatliwy John bacznie jednak obserwuje okolicę. Żeby pokazać jedną z najbardziej niebezpiecznych dzielnic północnego Belfastu, gdzie północnoirlandzki konflikt tli się jeszcze pod powierzchnią normalnego życia, John musiał wykonać kilka telefonów do mieszkających tu przyjaciół.

Tak, wojna się skończyła, ale lepiej być ostrożnym.

Ulster po Kłopotach

Wojna w Irlandii Północnej, nazywana ironicznie The Troubles (Kłopoty), oficjalnie zakończyła się w 1998 r. Pochłonęła blisko 3700 istnień – ofiar zamachów bombowych, żołnierzy sił brytyjskich stacjonujących tu do 2007 r. oraz zarówno katolickich jak i protestanckich bojówkarzy (patrz słowniczek). I choć dzisiejszy Belfast zupełnie nie przypomina podzielonego na getta miasta sprzed ...

Załączniki

  • Mapa

    Mapa