POLITYKA

Poniedziałek, 26 sierpnia 2019

Polityka - nr 5 (2335) z dnia 2002-02-02; s. 18

Wydarzenia

Joanna Solska

Nie ma Życia bez afer

W PZU bez Wieczerzaka też dużo się dzieje

Prokuraturze daleko jeszcze do rozsupłania węzła finansowych nadużyć Grzegorza Wieczerzaka, a już zanosi się na kolejną aferę w PZU Życie. Z kontraktu, który podpisał Krzysztof Mastalerz, obecny prezes tej firmy, wynika, że może traktować on swoją prezesurę w ubezpieczeniowym gigancie jak nędznie płatną chałturę. Prawdziwą natomiast satysfakcję finansową przynosi mu szefowanie w PZU Asset Management, spółce-wnuczce PZU SA.

Jego zarobki zasadnicze wynoszą 11 tys. dol. miesięcznie. Prezes ma również prawo do premii rocznej w wysokości co najmniej równej rocznemu wynagrodzeniu, ale może też ona wynieść 340 proc., czyli przekraczać zarobki trzyletnie. Do tego dochodzi pokaźna premia odroczona, a także część wynagrodzenia od sukcesu z tytułu pełnienia funkcji w Komitecie Inwestycyjnym.

Krzysztof Mastalerz jest dla PZU Asset Management osobą wyjątkowo cenną, kontrakt zapewnia mu więc równie długą listę świadczeń dodatkowych – w tym polisę na życie. „Suma ubezpieczenia na wypadek śmierci ustalona została na kwotę nie mniejszą niż równowartość jednego miliona dolarów USA”. Kontrakt został zawarty 21 września 2001 r. i obowiązuje do końca 2005 r. Gdyby prezesa odwołano wcześniej – firma jednorazowo wypłaci mu odszkodowanie „w wysokości równej wynagrodzeniu zasadniczemu, które przysługiwałoby mu, gdyby pozostał na swoim stanowisku do końca kadencji”. A więc co najmniej 506 tys. dol.

Warto dodać, że prezesom całej grupy PZU SA oraz PZU Życie, podobnie jak w innych spółkach publicznych, tzw. ustawa kominowa ogranicza ...