POLITYKA

Wtorek, 11 grudnia 2018

Polityka - nr 15 (2499) z dnia 2005-04-16; s. 78-80

Historia / Konstytucja kwietniowa

Andrzej Garlicki

Nie na miarę

Ostatnim dokumentem, który podpisał umierający marszałek Piłsudski, była ustawa konstytucyjna. Złożył pod nią swój podpis 23 kwietnia 1935 r. i stąd przyjęło się ją nazywać konstytucją kwietniową.

Sejm uchwalił ustawę konstytucyjną w marcu, dokładnie miesiąc wcześniej, ale nie można było uzyskać podpisu Piłsudskiego, który musiał go złożyć jako członek rządu, w którym sprawował funkcję ministra spraw wojskowych. Może i dobrze, bo mielibyśmy wówczas dwie konstytucje marcowe, co by się wszystkim skutecznie myliło. Konstytucję kwietniową nazywano testamentem Marszałka, pomijając dyskretnie fakt, że Piłsudski nigdy nie przeczytał podpisanego tekstu. Stracił zainteresowanie problematyką konstytucyjną już kilka lat wcześniej, bo wyniki wyborów w 1930 r. (tzw. wybory brzeskie) zapewniły wprawdzie obozowi sanacyjnemu większość parlamentarną pozwalającą spokojnie rządzić, lecz nie wystarczała ona do zmiany ustawy zasadniczej.

Prowadzono więc prace nad jej projektami, lecz bez większego impetu, traktując je raczej jako działania propagandowe. Należy pamiętać, że w kampanii wyborczej obiecywano uchwalenie nowej konstytucji, co zręcznie ujmował anonimowy (dziś wiemy, że autorstwa Janusza Minkiewicza) dwuwiersz: „Zapamiętaj cztery słowa/Sejm to konstytucja nowa”.

Kilka miesięcy po wyborach brzeskich, 6 lutego 1931 r., Klub Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem ...