POLITYKA

Czwartek, 20 czerwca 2019

Polityka - nr 45 (3135) z dnia 2017-11-08; s. 8

Ludzie i wydarzenia / Kraj. Tydzień w polityce. Komentuje Aleksander Hall

Aleksander Hall

Nie-porozumienie

Nowa partia Jarosława Gowina ma wnieść do obozu władzy tradycyjne wartości konserwatywne. Problem w tym, że to, jak PiS pojmuje państwo i politykę, nie ma z konserwatyzmem nic wspólnego. A Gowin jest od PiS całkowicie zależny.

Kongres Polski Razem Jarosława Gowina był reklamowany jako ważne wydarzenie. Miał przynieść istotne poszerzenie obozu rządzącego o nowe środowiska i przekształcenie się partii wicepremiera w nową, wyraźnie silniejszą i bardziej różnorodną formację. Na kongresie zmieniła się nazwa partii. Polska Razem przekształciła się w Porozumienie, ale nowej jakości politycznej nie sposób się dopatrzyć. Trudno uznać za sukces Jarosława Gowina pozyskanie dwojga zagubionych posłów czy obecność na kongresie trzech prezydentów miast, którzy już od dłuższego czasu orbitowali wokół obozu „dobrej zmiany”.

Gdybym nie wiedział, co dzieje się w naszym kraju, kanon wartości ideowych przywołanych w przemówieniach Jarosława Gowina przyjąłbym z satysfakcją. Są to wartości konserwatywne, które są mi bliskie. Gowin wierzy lub udaje, że wierzy, że są one realizowane pod rządami Prawa i Sprawiedliwości i nie chce dostrzec istoty programu Jarosława Kaczyńskiego.

To prawda, że niektóre wartości, które PiS wziął na sztandary – takie jak religia, tradycja i ojczyzna – należą do konserwatywnego ...