POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 37 (2367) z dnia 2002-09-14; s. 66-68

Kultura / Mecenasi

Piotr Sarzyński

Nie porzucaj mnie

Na organizatorów imprez padła trwoga. Biznes rozwodzi się z kulturą. Do niedawna szczodrzy sponsorzy mówią dzisiaj: „Teraz nie, bo jest marna koniunktura”.

Na początku lat dziewięćdziesiątych byliśmy świadkami spektakularnego małżeństwa z rozsądku. Sakramentalne „tak” powiedziała wiecznie cierpiąca z powodu braku gotówki kultura oraz potrzebujący reklamy i wiarygodnego wizerunku młody polski biznes. Przez całą dekadę obie strony dość sumiennie wypełniały intercyzę. Banki i korporacje mogły chadzać w glorii mecenasa, a reżyserzy mieli za co kręcić filmy, zaś plastycy – organizować wystawy. Aliści ostatnio coś zaczęło szwankować. Przeżywająca spore kłopoty gospodarka w pierwszej kolejności postanowiła oszczędzać na kulturalnej partnerce.

„Nasze wydatki na sponsorowanie i promocję kultury zmniejszyły się o osiemdziesiąt procent, choć udajemy, że wszystko jest po staremu. Do niedawna zatrudniałem w biurze cztery osoby, dziś została tylko jedna i sam coraz częściej zastanawiam się, czy nie będę musiał szukać sobie nowej pracy” – wyznał proszący o zachowanie ...

Cennik sponsora

Wspieranie kultury nie jest tanim hobby. Oto orientacyjne stawki za luksus posiadania tytułu „wyłącznego sponsora”:

5–30 tys. zł nieduża impreza regionalna (dni miasta, przegląd filmów, minifestiwal zespołów ludowych itp.)

od 10 tys. zł wystawa: (nieduża galeria, młody artysta) do 1 mln zł (ekspozycja typu „Impresjoniści”)

od 90 tys. spektakl teatralny: (sztuka kameralna)

do 1 mln zł (wielki musical)

100–300 tys. zł duży jednorazowy koncert muzyki poważnej lub estradowej z udziałem gwiazdy

100–500 tys. zł stałe, całoroczne wsparcie instytucji typu filharmonia, teatr, muzeum

ponad 1 mln zł duża kilkudniowa impreza w międzynarodowej obsadzie typu festiwal jazzowy lub teatralny

3–8 mln zł film fabularny