POLITYKA

środa, 20 lutego 2019

Polityka - nr 1 (2586) z dnia 2007-01-06; s. 20-21

Temat tygodnia / Kraj

Marek OstrowskiAdam Krzemiński

Nie siedź w kącie

Jest okazja: Niemcy, nasz sąsiad i główny partner, objęły od 1 stycznia przewodnictwo w Unii Europejskiej i – co zupełnie jasne – Angela Merkel będzie chciała w tej roli zabłysnąć. Pomóżmy jej!

Niestety, w sprawach polsko-niemieckich wystarczy jeden grymas czołowych polityków, by niemała część z nas ochoczo ruszała na wojnę z odwiecznym wrogiem. Jeszcze trwało złudzenie, że spóźnione o pół roku spotkanie trójkąta weimarskiego, Francja-Niemcy-Polska, ostatecznie zatrze złe wrażenie „wojny kartoflanej”, gdy premier Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” po raz kolejny wyłożył swe zasady. Polityka dotychczasowa – powiedział – była błędna, bo „ekspiacyjno-koncyliacyjna”. Jaką miał na myśli ekspiację (z łaciny: pokuta, przebłaganie), tego nie powiedział, ale, panie premierze, na koncyliacji (zgodzie, pojednaniu) opiera się cały pomysł Unii Europejskiej.

Tymczasem premier w polityce zagranicznej zaleca przede wszystkim twardą konfrontację, co stylizuje na „obronę interesu narodowego”. Ale interes narodowy polega na załatwieniu ważnych spraw taką drogą, jaka jest właściwa, a nie na dążeniu do konfrontacji.

Zaraz potem nasze media rządowe wystylizowały strasburski pozew Pruskiego Powiernictwa na kolejny przejaw krzyżackiej agresji. I znów wróciliśmy w znane koleiny: Niemcy–Polska, dziesięć wieków zmagania!

Na nic ...