POLITYKA

Wtorek, 23 lipca 2019

Polityka - nr 41 (2371) z dnia 2002-10-12; s. 93-94

Społeczeństwo / Obyczaje / Polacy w Watykanie

Sylwia Wysocka

Nie śpiewajcie papieżowi „Sto lat”

– To jest nie tylko wasz papież – krzyczą czasem w trakcie audiencji generalnych w Watykanie zirytowani pielgrzymi z innych krajów w stronę Polaków, zagłuszających śpiewami pozostałe grupy.

Jeden z duchownych z otoczenia papieża wyraził gorzką opinię, że przyczyną niekontrolowanego entuzjazmu jest – jak to ujął – swoiste niewyrobienie Polaków. Nie robią na nich wrażenia mocne słowa papieża, potępiającego na przykład krwawy zamach w Izraelu, przede wszystkim dlatego, że nie wiedzą, o czym jest mowa. Popisują się natomiast śpiewami i okrzykami ćwiczonymi w drodze do Rzymu. Konkurują nie tylko z przedstawicielami innych nacji, ale również z rodakami z innego autokaru.

O tym, że tradycyjne spotkanie pielgrzymów z Janem Pawłem II przypadające 11 września, w pierwszą rocznicę zamachów terrorystycznych na Amerykę, będzie miało nadzwyczajny charakter, wiedzieli wszyscy z wyjątkiem 1200 Polaków przybyłych do Auli Pawła VI. Nie domyślili się, że należy zachować powagę. Ponieważ papież wszedł do watykańskiej auli nieco wcześniej, ojciec Konrad Hejmo opiekujący się polskimi grupami tym razem nie zdążył udzielić im wskazówek. Do zadumy nie skłoniło ich nawet zachowanie Włochów, Amerykanów, Hiszpanów, Francuzów, Niemców, Czechów ...