POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 51 (2634) z dnia 2007-12-22; s. 141-142

Ludzie / Jak z tym żyć?

Edyta Gietka

Nie stworzono mnie w komputerze

Rozmowa z Kingą Rusin, dziennikarką i prezenterką TV

Edyta Gietka: – Przeglądając popularne gazety można odnieść wrażenie, że owszem – jest pani osobą utalentowaną, urodziwą, przebojową – ale przede wszystkim jest pani osobą rozwiedzioną.

Kinga Rusin: – Mam firmę, która zajmuje się piarem, i znam te mechanizmy. W życiu zawodowym osoby publicznej, niestety, zwykle nie dzieje się nic tak spektakularnego, żeby sprzedać nakład. Ale jak dzieje się w życiu prywatnym, w jakimś układzie towarzyskim, dziennikarze dzwonią masowo.

O co panią pytano przez te dwa lata?

To był czas irytującego nagabywania mnie na temat przeszłości, straszna chęć wyciągnięcia ode mnie żalu w głosie, czekanie, że ona jednak zmięknie, coś powie. W pewnym momencie miałam wrażenie, że wciśnięto mnie na siłę, poza mną, w ramki ofiary. Mówię dziennikarzowi, że lubię konie, on pyta, czy to terapia. Odpowiadam mu: pasja, bo z niczego się nie leczę. Nie chcę obrazu Kingi Rusin – polskiej męczennicy.

Jak się przechodzi bez psychicznego draśnięcia przez epizod w życiu, który i bez wścibskiej asysty mediów wydaje ...

Kinga Rusin, 36 lat, w telewizji debiutowała w 1993 r. W 2006 r. wygrała popularny show „Taniec z gwiazdami”. W parze z Marcinem Mellerem prowadzi poranny program „Dzień dobry TVN” oraz samodzielnie program rozrywkowy „You can dance”. Ma firmę PR, niedługo na rynku pokażą się kosmetyki firmowane jej twarzą.