POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 3 (3194) z dnia 2019-01-16; s. 59-61

Nauka

Paweł Walewski

Nie tak słodko

Leczenie cukrzycy powinno być podporządkowane jednemu celowi: nie dopuścić do powikłań. Niestety, słabo sobie z tym w Polsce radzimy.

Rok 2018 dla chorych na cukrzycę skończył się źle. Choć Ministerstwo Zdrowia regularnie umieszczało na listach refundacyjnych nowe leki dla wybranych grup pacjentów i choć poszerzono wykaz bezpłatnych medykamentów dla seniorów, w diabetologii wszystko zostało po staremu. Nie narzekajcie – zdają się mówić decydenci. Państwo refunduje przecież większość insulin, młodym chorym z typem 1 cukrzycy pompy insulinowe i cały osprzęt, metformina jest dostępna na ryczałt, a dla osób po 75. roku życia nawet długo działające analogi insuliny są za darmo.

Cukrzycy zaś odpowiadają: ale ile lat można dopominać się o bardziej nowoczesne leki, które chronią przed powikłaniami skracającymi nam życie? Ich rozgoryczenie pogłębia fakt, że chodzi o preparaty, które w innych krajach zaczynają już być wypierane przez jeszcze nowsze. – Świat ucieka, a u nas niewiele się zmieniło przez 20 lat – komentuje prof. Leszek Czupryniak, kierownik Kliniki Diabetologii i Chorób Wewnętrznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Uwaga ta dotyczy nie tylko farmakoterapii, ale również zbyt staromodnego podejścia do ...