POLITYKA

Czwartek, 18 lipca 2019

Polityka - nr 40 (2623) z dnia 2007-10-06; s. 80-82

Historia

Marcin Zaremba

Nie udało się tak po prostu

Pięćdziesiąt lat temu studenci na rozpoczęcie roku akademickiego dostali pały. Po likwidacji tygodnika „Po prostu” wyszli na ulice. Doszło do pięciodniowych walk z milicją. Opinie na temat tych wydarzeń zebrała Służba Bezpieczeństwa.

Studencki tygodnik „Po prostu” w okresie stalinowskim należał do awangardy drętwej mowy – nudny, nie do czytania. Od jesieni 1954 r. pismo zaczęło się zmieniać. Pojawiły się nowe tendencje i tony, niespotykane w poprzednich latach tematy i opinie. Po latach walki o pokój z kułakami, imperialistami i stonką, nawet banalne sformułowania wydawały się świeże i odkrywcze. Ówczesny autor „Po prostu” Jerzy Urban pisał: „Każdy młody człowiek w Polsce 1955 roku ma prawo do osobistego szczęścia, które jest potrzebne jak chleb, mieszkanie i słońce”.

Nie będzie etapu, towarzysze!

W 1956 r. pismo, już o nowym podtytule „Tygodnik studentów i młodej inteligencji”, kierowane przez Eligiusza Lasotę, wytyczało kierunki ówczesnego myślenia, tworząc najbardziej radykalny program reformowania socjalizmu. Już same tytuły mogły budzić niepokój partyjnego kierownictwa: „Na spotkanie ludziom z AK” (Jerzy Ambroziewicz, Walery Namiotkiewicz, Jan Olszewski), „Niech prawo zawsze prawo znaczy” (J. Ambroziewicz, W. Namiotkiewicz), „Antysemici – pięć tez nienowych i przestroga” (Leszek Kołakowski), „Czy zmierzch marksizmu?” (Wł...