POLITYKA

Sobota, 20 kwietnia 2019

Polityka - nr 31 (2869) z dnia 2012-08-01; s. 5

Ludzie i wydarzenia / Kraj. Komentarz

Mariusz Janicki

Nie wisieć na króliku

Gdzie przebiega granica nepotyzmu, a gdzie – zdrowego rozsądku, tak aby nie popadać w absurd w drugą stronę? Krewni polityków, urzędników, prezesów i dyrektorów, a także członkowie różnych partii też gdzieś muszą pracować, aby utrzymać bliskich. Nie można przed nimi zamykać drogi do etatów także w sferze publicznej, bo byłaby to dyskryminacja. To, że ojciec i małżonek piastuje jakieś stanowisko, nie oznacza, że żona ma zostać gospodynią domową, a dzieciom pozostaje tylko sfera prywatnego biznesu, bo to z kolei byłby jakiś dziwaczny patriarchat.

Dzieci często idą w ślady rodziców, bo dziedziczą podobne uzdolnienia i zainteresowania. Tak bywa w rodzinach prawniczych, lekarskich, artystycznych czy choćby dziennikarskich. Maciej Stuhr, na przykład, oprócz tego, że jest synem Jerzego, jest po prostu świetnym aktorem i do głowy nikomu nie przyjdzie zarzucać mu, że miał łatwiej. Także menedżerowie w państwowych spółkach powinni mieć prawo zatrudniać specjalistów spośród osób, które znają właśnie ...