POLITYKA

środa, 24 lipca 2019

Polityka - nr 15 (3206) z dnia 2019-04-10; s. 42-44

Rynek

Adam Grzeszak

Nie wolno, ale można

Coraz częściej możemy legalnie kupować towary i usługi, których używanie jest nielegalne. Sprzedawcy radzą, by się nie przejmować, bo zakazy mają charakter teoretyczny. Teoretyczne państwo?

Tej zimy działacze Dolnośląskiego Alarmu Smogowego (DAS) postanowili sprawdzić, jak w ich regionie są przestrzegane przepisy lokalnej uchwały antysmogowej i rozporządzenia ministra energii w sprawie jakości paliw stałych, jednego z najważniejszych aktów prawnych rządowego programu „Czyste powietrze”.

Od niespełna roku obowiązuje zakaz sprzedaży najgorszej jakości opału, a sprzedawcy mają obowiązek wydawania kupującym dokumentów z informacją dotyczącą parametrów oferowanego paliwa. Działacze DAS, udając klientów, chcieli się przekonać, czy to działa. Okazało się, że niespecjalnie. – Od niektórych sprzedawców słyszeliśmy: są nowe przepisy, ale one się u nas nie przyjęły – wyjaśnia Krzysztof Smolnicki z Dolnośląskiego Alarmu Smogowego. – W sprzedaży są rzeczy, których sprzedawać nie wolno. Na przykład stare drewniane podkłady kolejowe nasycone środkami chemicznymi. Składy opałowe oferują pelet robiony z meblarskich odpadów. Taki pelet to nie paliwo, ale szkodliwy odpad zawierający toksyczne kleje, lakiery i plastik. Jednak największą naszą bolączką ...