POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 8 (2440) z dnia 2004-02-21; s. 52-53

Świat / Jak traktować Unię

Jacek Safuta

Nie wystarczy nie

Na ile Polska powinna kontynuować politykę stawiania się Unii i co może nam to dać? Politycy europejscy są jednomyślni – niewiele, a nawet nic. Musimy walczyć o respekt, ale subtelniejszymi metodami.

Przez ostatnie półtora roku Polska pokazywała Unii, że nie da sobie w kaszę dmuchać. W Kopenhadze uzyskaliśmy zapewne najlepsze warunki członkostwa, jakie można było wywalczyć w tamtym momencie. W czasie kryzysu irackiego potwierdziliśmy, że wolimy stanowczość Ameryki od kunktatorstwa Francji i Niemiec. W grudniu wydatnie przyczyniliśmy się w Brukseli do tego, że unijnej konstytucji nie przyjęto. Świat się nie zawalił, a my na razie obroniliśmy swoje 27 głosów na 345 wszystkich przypadających na 27 państw Unii (wliczając Bułgarię i Rumunię, które przystąpią w 2007 r.). Tylko co dalej?

Unia może funkcjonować bez konstytucji, chociaż będzie jej trudniej podejmować decyzje. Dziś nie chodzi tylko o ten dokument, lecz o to, co było przyczyną braku zgody – o wzajemną nieznajomość i nieufność elit politycznych po obu stronach Odry. Niedawno brukselscy dyplomaci i dziennikarze mogli przeczytać – w rozesłanej przez tutejsze Centrum Studiów nad Polityką Europejską (CEPS) analizie Krzysztofa Bobińskiego – że w polskim MSZ ...