POLITYKA

Czwartek, 21 lutego 2019

Polityka - nr 20 (2858) z dnia 2012-05-16; s. 26-28

Rozmowy Żakowskiego

Jacek Żakowski

Niebezpieczna mowa

Historyk Timothy Garton Ash o zagrożeniach wolności słowa, jej granicach i sposobach obrony

Jacek Żakowski: – „Senat zabija prasę”. Widział pan te czołówki gazet?
Timothy Garton Ash: – Widziałem.

I?
Pomyślałem: 30 lat temu żyliśmy w innych światach. Dziś w Anglii i Polsce mamy te same problemy. Wolna prasa wszędzie irytuje władzę. Punkty sporne są zwykle podobne. Na przykład właśnie sprostowania. To wszędzie jest kłopot. Mało jest krajów, które dorobiły się dobrej praktyki. Jak Niemcy.

Polscy senatorowie woleli wymyślać świat po swojemu. Czy to dziedzictwo PRL sprawia, że nawet senatorowie nie wiedzą, jak ważna jest wolna krytyka, choćby była niesłuszna?
Angielscy politycy działaliby bardziej subtelnie. Bo wiedzą, że nie wolno wprost podważać niezależności mediów, separacji władz, prawa do krytyki. Ale gra jest uniwersalna. Tylko metody są różne. Wolności słowa zawsze trzeba bronić przed władzą.

W demokracji też?
Demokracja to ciągła obrona demokracji i niekończący się spór o jej kształt. W walce o wolność nie ma ostatecznego zwycięstwa.

Timothy Garton Ash
Brytyjski historyk zajmujący się głównie powojennymi dziejami Europy. Autor m.in. książki „Polska rewolucja: Solidarność 1980–1982”. Mówi biegle po polsku, jest żonaty z Polką – Danutą.