POLITYKA

Niedziela, 16 czerwca 2019

Polityka - nr 35 (3024) z dnia 2015-08-26; s. 36-38

Esej

Jacek Żakowski

Niech odpowiedzą: dlaczego?

Tylu dobrych pomysłów na lepszą gospodarkę i poprawę warunków życia nie mieliśmy w Polsce od lat. Zgłasza je PO, PiS, lewica, PSL i wiele różnych grup. Łączy je jedna wada. Odstają od obrazka.

Centrum Skandynawskie na Manhattanie. Połowa marca 2015 r. Wielki brytyjski ekonomista Lord Skidelsky zwraca się do innego wielkiego ekonomisty, noblisty Paula Krugmana: „Co byś zrobił, wiedząc, że fałszywe oczekiwania kształtują reakcję społeczną na dobre posunięcie rządu i sprawiają, że może ono mieć niekorzystny skutek?”. Krugman baranieje, co mu się rzadko zdarza. Żadna sensowna odpowiedź nie pada. To nie jest ten rodzaj pytań, z którymi ekonomiści mierzą się na co dzień. Nawet wielcy.

Gdyby jednak Krugman, zamiast grzebać w laptopie, słuchał tego, co Skidelsky mówił dwa kwadranse wcześniej, to znałby odpowiedź. Skidelsky jest keynesistą. Opowiadał o przyczynach dość miernych efektów keynesowskiej (stymulującej gospodarkę) polityki prowadzonej przez rządy po 2008 r. Ta polityka długo nie działała (nie powodowała oczekiwanego zwiększenia popytu i lepszej koniunktury), między innymi dlatego, że ludzie w nią nie wierzyli. Dostając więcej pieniędzy, zamiast iść na zakupy, spłacali długi albo robili oszczędności, bo pod wpływem mediów opisujących świat zgodnie z niekeynesowską neoklasyczną doktryną ...