POLITYKA

Niedziela, 21 lipca 2019

Polityka - nr 1 (2536) z dnia 2006-01-07; s. 86-87

Społeczeństwo / Codziennik Passenta. Literatura

Daniel Passent

Niech się państwo częstują

Codzienne zapiski o różnych sprawach – od ściśle prywatnych do ogólnopaństwowych, a nawet światowych – to treść nowej książki Daniela Passenta, której fragmenty publikujemy poniżej. Całość – zatytułowana „Codziennik” – ukaże się 9 stycznia nakładem Wydawnictwa Nowy Świat.

1 stycznia 2005

Otwieram moją teczkę. Co w niej jest? Dzień po dniu. Zamiar jest jasny – utrwalić każdy dzień. Łatwo napisać, ale co wyłowić z każdego dnia? Smaczny cytat? Ciekawą książkę? Upadek na nartach? Rozmowę z przyjaciółmi? Najgorsze będą dni puste, przeżyte bez sensu, sama woda, z której niczego wyłowić się nie uda. Dziennik? – Nie, to słowo onieśmiela, jest zbyt poważne, przypomina lektury szkolne i studenckie – Samuela Pepysa, Tomasza Manna, Marię Dąbrowską. Tego nie można ode mnie wymagać. To byłby szczyt bezczelności. Raczej „codziennik” – ani głębiny, ani wyżyny, po prostu dziennikarskie notatki starszego pana, który z wiekiem coraz bardziej zdaje sobie sprawę z tego, że życie nie jest dane raz na zawsze, każdy dzień przybliża nas do końca, ale każdy jest inny i niezwykły, każdy może być ostatnim. Trzeba się spieszyć, żeby go utrwalić – choćby na papierze.

Pamiętam, jak kiedyś rozmawiałem z Agnieszką Osiecką i Jerzym Putramentem. Było to we wsi ...