POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 23 (2353) z dnia 2002-06-08; s. 86-88

Społeczeństwo / Prawo

Marcin Meller

Niech sobie siedzi

Sprawa zabójstwa szczecińskiej barmanki od sześciu lat angażuje sądy, aż po najwyższy

Wiesław P., zwany Fredem, siedzi w więzieniu od 6 lat, teraz znów jako tymczasowo aresztowany. Dwa razy Sąd Okręgowy w Szczecinie uznawał go – wyłącznie na podstawie poszlak – winnym morderstwa i skazywał na 25 lat więzienia. I pierwszy, i drugi wyrok uchyliły sądy wyższej instancji.

Agnieszkę B. zamordowano 23 czerwca 1995 r. Prokurator Tadeusz Kulikowski, dzisiaj zastępca prokuratora okręgowego, nadal jest przekonany, że wszystkie poszlaki dowodzą winy Wiesława P. Szczeciński sąd podziela ten pogląd i wszystkie wątpliwości niezmiennie interpretuje przeciwko Wiesławowi P. To, że oskarżony konsekwentnie nie przyznaje się do winy, traktuje jako okoliczność obciążającą. A w kuriozalnym uzasadnieniu drugiego wyroku otwarcie przyznaje, że być może zabił kto inny, ale skoro Wiesław P. nie mówi kto, to niech sobie siedzi.

Jacek K., którego w owym uzasadnieniu sędzia Teresa Wandzilak wskazuje jako prawdopodobnego mordercę, nigdy nie został oskarżony nawet o udział w zabójstwie. Prokurator Kulikowski uważa, że nie było takiej potrzeby. Czy trzeci proces cokolwiek wyjaśni? Wątpią w to prawnicy interesujący się sprawą; to nasza szczecińska sprawa Gorgonowej, im więcej czasu mija, tym bardziej rozmywa się gdzieś prawda – mówią. Obrońca Wiesława P. mec. Jerzy Konwisarz powiedział dziennikarzom: „W tej sprawie nie ma dowodów. Jest intryga, która niczym sieć pajęcza oplotła mojego klienta”.

Po ...