POLITYKA

Piątek, 26 kwietnia 2019

Polityka - nr 2 (2841) z dnia 2012-01-11; s. 13-15

Temat tygodnia

Jacek Żakowski

Niekryzys

Wciąż jesteśmy zieloną wyspą kryzysowej Unii, ale część tej zieleni już bulgoce pod wodą. Czy to jeszcze polskie zielone łąki, chwilowo zalane przez kryzysową falę? Czy stajemy się krainą wodorostów, które, poza wysepkami szczęścia, nigdy nie wydostaną się spod wody.

Polacy w zasadzie nie czytają gazet. Może dobrze. Gdyby czytali, toby zwariowali. Bo obrazu Polski, który się z nich wyłania, w żaden sposób nie daje się uzgodnić. Nie chodzi tylko o dramatyczne napięcie między radosnym nastrojem cudownie zielonej wyspy ostatnich trzech lat a mrokiem przyszłości, na którą „musimy się przygotować” zaciskając pasa kosztem jakości życia. Zwykle obraz rzeczywistości zależy od horyzontu, który obserwujemy.

Kołysanka

Nasz problem to dramatyczna rozbieżność obrazów stanu obecnego. I znów – nie chodzi o różnice między narracjami władzy (oraz jej zwolenników) i opozycji (oraz jej zwolenników). To też jest naturalne. Rzecz w tym, że nawet na pierwszych stronach tych samych dzienników jednego dnia możemy przeczytać, że jest dobrze lub nawet fantastycznie, a drugiego, że źle albo fatalnie. Nawet o tym samym zjawisku jednego dnia czytamy, że to sukces, któremu coś zawdzięczamy lub będziemy zawdzięczali (uelastycznienie rynku pracy), a drugiego, że to katastrofa (umowy śmieciowe).

Więc ...