POLITYKA

Wtorek, 18 czerwca 2019

Polityka - nr 10 (3151) z dnia 2018-03-07; s. 11

Ludzie i wydarzenia / Świat. Komentarz

Adam Krzemiński

Niemcy się urządzili, w końcu

Większość członków SPD (66 proc. głosujących) wypowiedziało się za utrzymaniem niezbyt już wielkiej koalicji z chadekami.

To po pięciomiesięcznym korowodzie wokół czwartej już kadencji Angeli Merkel dobra wiadomość. Dobra dla SPD, bo przy całym rozdarciu partii wynik jest wyraźny. Dobra dla Niemiec – bo nareszcie mają sterowny rząd. I dla Europy, bo niewiele czasu pozostało na reformę instytucji unijnych przed przyszłorocznymi eurowyborami, zajęte sobą Niemcy nie miały głowy na wiążącą odpowiedź na propozycje Macrona. A dla nas? To zależy od tego, jak w relacje polsko-niemieckie i interesy unijne będziemy wpisywać „rewoltę suwerenności” w naszej części UE.

Merkel jest wprawdzie gwarantem ciągłości również w naszych sprawach. To wciąż ta sama pani kanclerz, która z Polską kojarzy więcej niż dzisiejsze grubiaństwo, bo przede wszystkim solidarność lat 80. i budowę dobrego sąsiedztwa po roku 1989. Ale jej pozycja jest już słabsza – ze względu na słaby wynik wrześniowych wyborów oraz powszechną świadomość, że to już końcówka „żelaznej kanclerzycy”. Jej obecny, odmłodzony, rząd to początek głębokiej zmiany pokoleniowej tak w SPD, jak ...