POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 32 (3122) z dnia 2017-08-09; s. 76-78

Kultura

Sebastian Frąckiewicz

Nieme teledyski

Rozmowa z twórcą komiksów Marcinem Podolcem o obrazkowym reportażu, nowym komiksie dla dzieci i własnym studiu animacji

Sebastian Frąckiewicz: – Podobno pochodzi pan z lekarsko-prawniczej rodziny i właściwie czekała na pana do odziedziczenia w Jarosławiu kancelaria po ojcu. Tymczasem postanowił pan się wyłamać i poszedł na animację do łódzkiej Filmówki. Nie żałuje pan? Miałby pan spokojne, ułożone życie.
Marcin Podolec: – Nie wiem, czy to byłoby spokojne życie. Mój ojciec miewa w swojej pracy bardzo trudne sytuacje. To nie jest taki stres, jaki mamy my – rysownicy czy animatorzy – że przekroczymy deadline. Ojciec ma na głowie mocne, życiowe historie. To jest w ogóle nieporównywalna skala stresu.

A jakim rodzajem spraw zajmuje się pański ojciec?
Jarosław to mała miejscowość, więc na ogół są to sprawy rozwodowe, powypadkowe, zdarzają się też sprawy karne. Ale poszedłem na tę animację, żeby być fair wobec siebie. Jako nastolatek chciałem zajmować się komiksem i ten komiks był u mnie zdecydowanie przed animacją. Traktowałem to bardzo poważnie, w ogólniaku dla rysowania zrezygnowałem z gry w koszykówkę. ...

Marcin Podolec (ur. 1991 r.) – absolwent łódzkiej Filmówki, zajmuje się komiksem i animacją. Ma na swoim koncie dziewięć albumów komiksowych, z których „Fugazi Music Club” oraz „Podgląd” (wspólnie z Danielem Chmielewskim) ukazały się także za granicą. Jest również autorem krótkometrażowych filmów animowanych, z których najczęściej nagradzany jest „Dokument”. Pochodzi z Jarosławia, mieszka w Łodzi.