POLITYKA

środa, 16 stycznia 2019

Polityka - nr 17 (17) z dnia 2018-12-05; Niezbędnik Współczesny. 4/2018; s. 86-89

CZŁOWIEK

Bartek Chaciński

Niemęskie granie

Złe informacje dla macho: to nie są czasy dla twardych mężczyzn. Przynajmniej w muzyce rozrywkowej.

20 lat temu Cher zaśpiewała nowym głosem. Amerykańska piosenkarka i aktorka traciła wówczas trochę na popularności – choć wciąż cieszyła się dużą estymą w społeczności gejowskiej. Aż tu wypuściła na rynek piosenkę „Believe”. W okolicach 43. sekundy z wokalem dzieją się rzeczy, które z całą pewnością zwykłemu śmiertelnikowi nie mogą się udać. Rzecz przypominająca trochę jodłowanie w cyfrowo zmodyfikowanej wersji, została natychmiast opisana jako „efekt Cher”.

Całe to brzmienie w „Believe” – ni to kobiety, ni mężczyzny, ni robota – jest efektem ubocznym działania programu AutoTune, który napisał były informatyk kompanii naftowej Exxon Andy Hildebrand. Nudził się na wczesnej emeryturze i próbował stworzyć komputerowe narzędzie do korygowania sfałszowanych partii wokalnych. Jego algorytmy, najpierw krytykowane za to, że pozwalają oszustom śpiewać („Moja żona chodzi w makijażu. Czy to też zło?” – odpowiadał), po piosence Cher zaczęto traktować z niezdrowym zainteresowaniem. A po dwóch dekadach z tego narzędzia korzysta większość wykonawców muzyki pop, a duża część pró...