POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 21 (3010) z dnia 2015-05-20; s. 6

Ludzie i wydarzenia / Świat

Niemiecka republika strajkowa

Gdy na początku lat 80. Polskę ogarnęła fala strajków, wielu Niemców zareagowało sceptycznie. „Nie można mniej pracować i więcej zarabiać” – rozumowali. W NRD był to wręcz stały motyw państwowej propagandy. Dziś to Niemcy częściej przerywają pracę. 10 maja skończył się najdłuższy w historii – aż sześciodniowy – strajk maszynistów Niemieckiej Kolei. Związkowcy mówią jednak tylko o przerwie. Strajkują lub strajkowali ostatnio również m.in. piloci, listonosze i wychowawcy przedszkolni. „Witamy w Republice Strajkowej Niemiec” – pisze „Die Welt”.

Według Instytutu Gospodarki i Nauk Społecznych (WSI) rocznie na tysiąc zatrudnionych przypada w Niemczech 16 dni strajkowych, trzy razy więcej niż w Polsce. Owszem, to wciąż dużo mniej niż we Francji (139), ale ten rok może być rekordowy. Do połowy maja strajkowano tu już przeszło dwa razy dłużej niż w całym ubiegłym roku – wyliczył Instytut Gospodarki Niemieckiej (IW) w Kolonii. Przyczyn jest kilka. Tam gdzie kiedyś negocjowano układ zbiorowy dla całej grupy zawodowej, dziś coraz częś...