POLITYKA

Piątek, 23 sierpnia 2019

Polityka - nr 44 (3033) z dnia 2015-10-28; s. 39-41

Społeczeństwo

Agnieszka Sowa

Niepodległość za lasem

Po 40 latach walki mieszkańcy Grabówki i jeszcze czterech osad mają z powrotem swoją własną gminę. A także żale i spekulacje sąsiadów: kto za tym stoi, czyje złe intencje albo ciemne interesy.

Nowo powstała gmina mieści się pod samym Białymstokiem. Od miasta dzielą ją może ze dwa kilometry. Decyzją Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji od 1 stycznia 2016 r. w jej skład oprócz wsi Grabówka wejdą jeszcze cztery inne wsie i osady: Sobolewo, Zaścianki, Henrykowo i Sowlany.

Ale mieszkańcy najmłodszej gminy w Polsce nie lubią terminologii urzędniczej. Wolą raczej mówić, że wywalczyli niepodległość, odebraną im za karę jeszcze w PRL. Że odzyskali ją po prawie 40 latach nieprzerwanych starań, podchodów, walk i zabiegów. Sukces – czyli nadesłaną pocztą decyzję z ministerstwa – uczcili festynem, roboczo nazwanym Świętem Niepodległości. Wszyscy byli. A właściciel miejscowego zakładu samochodowego w tych emocjach publicznie zapowiedział nawet, że każdy samochód z ich gminy ma u niego szczególną uwagę oraz zniżki.

Za karę

Tak naprawdę gmina nowa nie jest. Jako Zaścianki istniała do 1976 r. I właśnie dlatego mieszkańcy mówią o odzyskaniu, nie o zdobyciu niepodległości. Gminną tożsamość władze PRL zabrały im po awanturze o&...