POLITYKA

Wtorek, 20 sierpnia 2019

Polityka - nr 13 (3052) z dnia 2016-03-23; s. 126

Passent

Daniel Passent

Niepoprawni

Dlaczego władza jest taka nerwowa, taka niezadowolona, taka zła? Nie w sensie „fatalna” – bo to inna sprawa – ale rozeźlona, wzburzona, jak gdyby jej czarny kot przebiegł drogę albo dachówka spadła na głowę. Niedawno przemawiały dwie najważniejsze osoby w państwie, prezes Kaczyński i prezydent Duda. Zwycięzcy wyborów, ulubieńcy suwerena. Przemawiali do własnej publiczności, i to w dodatku w miłym klimacie Otwocka oraz Łomży, w chwili radosnej, bo oto prosto z Londynu na Podlasie zjechała na białym koniu pani Anders, co prawda spóźniona o 70 lat, i klacz już nie ta, ale zapowiedziała, że będzie kontynuować dzieło Tatusia. Czyli jest się z czego cieszyć. Sejm wzięty, Senat wzięty, pałac wzięty, stajnia wzięta, TVP zdobyta, „Ogień” – nasz, od Podlasia do Podhala – wszystko nasze, więc skąd te nerwy?

Kto oglądał te wystąpienia w telewizji, ten pamięta: prezes aż się gotował, podnosił głos, groził, gromił, złościł i urągał. „Oni Polską gardzą. Chcą być kimś innym. Mówią, że są Europejczykami, tak jakby byli ...