POLITYKA

Piątek, 23 sierpnia 2019

Polityka - nr 20 (2504) z dnia 2005-05-21; s. 116-121

Na własne oczy

Marcin Kołodziejczyk

Niesieni pozytywną zajawką

Usta w rozdziawie, megadługi czas reakcji na bodźce, zero płynności ruchów: większość narodu nie odrywa się od ziemi, a w breaku to konieczność. Mając zaś życiową zajawkę, zostajesz b-boyem. Walczysz w Bitwie o Konin albo zajmujesz trzecie miejsce na majowych zawodach Warsaw Challenge, jak b-boye z Siedlec. Nie mając zajawki, siedzisz w biurze i boisz się obniżek wynagrodzenia.

Był kolega o ksywie Lego, a także paru jego najbliższych ziomków z miasta Siedlce. Przyswajali wiedzę z zakresu szkoły, a po zachodzie resetowali umysły w cafe Sata. Mieli silną zajawkę na walkę z nudą, z tym że nuda zwyciężała.

Cafe Sata była mniej więcej kultowa. Pierwsza miała telewizor podłączony do anteny satelitarnej i oferowała MTV. Kto wchodził z dworu, mówił aloha, zamawiał napój i odczuwał luz. Czarni bracia z Ameryki nadsyłali satelitą zdobycze zmasowanej rozrywki. Message był prosty: rapuj, tańcz, maluj mury. Albo umyj oczy mydłem i giń.

Breakdance czekał w Siedlcach na odkrycie. W 1999 r. Lego został b-boyem.

U źródeł siedlecki b-boying był kawałkiem dykty rzuconej na chodnik. Na dykcie kręcił się Lego w czerwonym dresie i kuzyn z podstawówki Antek. Przechodnie poznawali dzięki nim inne kultury. Lego, ziomka o figurze szczypiorku, kojarzono dotychczas z sekcją tańca towarzyskiego MDK. Tymczasem katował z Antkiem dyktę na rogu ulicy ...

Słowniczek:

aloha – witaj, hawajskie pozdrowienie
badziewiasty – do niczego, zawstydzający
breakdance – nazwa tańca, niegdyś tłumaczona jako taniec-połamaniec
b-boy – tancerz breakowy
grafficiarz – artysta malujący sprejami obrazy na murach
jarać – palić (podjarać się – zapalić się do czegoś)
melanż – impreza
message – przekaz, komunikat
padaka – klęska, wstyd, coś nieudanego
resetować się – relaksować się, zapominać o troskach
rwać parkiet, wymiatać, katować dyktę – tańczyć breaka
skun – marihuana wzmacniana chemicznymi substancjami
wbijać w coś – mieć gdzieś, nie przejmować się
zajawka – pasja, fascynacja
ziomek, kuzyn – bliski kolega, najczęściej z tego samego miasta